achillon
  • Kerkyra czyli Korfu

  • Kerkyra jest jedną z pierwszych nazw wyspy, których w starożytności było wiele. Według mitologii, Cercyra była prześliczną nimfą, córką boga rzeki Asopos, w której to zakochał się Posejdon. Bóg morza porwał Cercyrę na wyspę, a ta zaczęła nosić jej imię. Ze związku Cercyry z Posejdonem narodził się Faek – mitologiczny praprzodek Faeków, czyli ludu, który na wyspie wprowadził cywilizację. Kerkyra to również nazwa stolicy wyspy.

    Grecy, jak to Grecy. Zawsze wolą to co starsze, bardziej tradycyjne, zakorzenione w greckiej mitologii. Nazwa Korfu jest również jak najbardziej grecka, ale powstała znacznie później. Zakochani w swojej mitologii Grecy, wolą tę pierwszą nazwę i do niej się przyzwyczaili.
    Samolot wylądował bardzo późno, ale jeszcze w taksówce, dowiedzieliśmy się co koniecznie musimy tutaj zjeść. Pouczeni przez kierowcę zaczęliśmy następnego dnia i tak przez cały tydzień. Niestety, po powrocie do domu, pasek nie chciał się zapiąć na tej dziurce co zawsze, ale warto było.
    Zaczęliśmy od sofrito czyli kotletu wołowego w sosie z białego wina, czosnku i pietruszki. Mięso jest miękkie i rozpływa się w ustach, a czosnkowy sos dopełnia całość. Danie podawane jest z ryżem.
    Kolejna potrawa do Pastisada. Nazwę taksówkarz powtarzał kilkakrotnie. To danie serwowane jest raczej w dni świąteczne, taki niedzielny obiad. Główny składnik to też wołowina podana w gęstym, pomidorowym sosie z dodatkiem cynamonu. Serwowana z makaronem, najczęściej nitkami spaghetti lub penne.
    W restauracji, w której próbowaliśmy tych potraw spotkała nas miła niespodzianka. W pewnej chwili kelnerzy, rzucili wszystko (dosłownie) i przy greckiej muzyce zaczęli tańczyć. Fantastyczny występ został nagrodzony gromkimi brawami.
    W następnych dniach odwiedzaliśmy następne restauracje i pochłanialiśmy kolejne smakołyki. Dla wielbicieli ryb polecamy Bourdeto czyli rybę w pikantnym sosie pomidorowym z dodatkiem ostrej czerwonej papryki. Oczywiście dostępne jest cała gama ryb i owoców morza. Wszystko zależy od gustu i… grubości portfela. Na przykład Prawns saganaki, czyli krewetki w sosie pomidorowym z dodatkiem pokruszonej fety i przyprawione mocno świeżą szałwią. Fantastyczne połączenie smaków. Polecamy także grillowany dzwonek z miecznika. Bardzo delikatne, biało mięso z przyprawami. Uczta w gębie.
    Nie bylibyśmy sobą gdybyśmy nie spróbowali baraniny, a zwłaszcza jagnięciny. Kilka razy zamówiliśmy kotleciki a pewnego wieczora trafiliśmy na odpust, gdzie na platformach pojawiły się w całości grillowane jagniaki. Oczywiście, też spróbowaliśmy. Nie wspomnę o takich tradycyjnych potrawach greckich jak suvlaki, musaka, tzatziki czy grecka sałatka, w której są tylko niezbyt drobno pokrojone warzywa (pomidor, ogórek, papryka, oliwki i cebula) i ser feta zawsze podany jest w formie plastra.
    Jeśli ktoś nie przepada za mięsem to, oprócz sałatki, polecamy Tsigarelli czyli zielenina zebrana z pola (dziki szpinak, szczaw, liście mniszka lekarskiego a nawet niektóre trawy, znane razem pod nazwą horta) z kawałkami cebuli, czosnkiem, sproszkowaną czerwoną papryką i oliwą. Ma to wyrazisty i pikantny smak.
    Można także na przystawkę zamówić gotowaną fasolę z sosem pomidorowym i mocnym aromatem kopru albo bakłażana z fetą, cebulą i pomidorami. Proste i pyszne danie. W menu znajdziemy również Feta saganaki, czyli smażony ser a także smażone na chrupko placki z cukinii i fety, przyprawione liśćmi szałwii. Bardzo smaczne.
    Jeśli chodzi o desery to polecamy kumkwat. Kumkwat to pochodzący z Chin cytrus przywieziony na Korfu przez Brytyjczyków. Wyspa ta jest jedynym miejscem w Europie, gdzie uprawia się te owoce. Mają one charakterystyczny, intensywny smak przypominający skrzyżowanie pomarańczy z grejpfrutem i są jedynymi cytrusami, które zjada się ze skórką.
    Jedliśmy lody z kumkwatem. Bardzo ciekawy smak. Z kumkwatów produkuje się też likier, który turyści chętnie zabierają do domu jako pamiątkę z wyspy. Z napojów wyskokowych polecamy lokalne piwo, ouzo i metaksę, która w Grecji jest droższa niż w Polsce (kto to może wytłumaczyć?)
    Między objadaniem się zobaczyliśmy też trochę fajnych miejsc. Warto wziąć na dwa, trzy dni samochód. Polecamy na północy wyspy przepiękne, klimatyczne miasteczko Kassiopi, gdzie podają fantastyczną solę (znowu o jedzeniu). Na wschodzie, w miejscowości Paleokastritsa, warto popłynąć i zobaczyć piękne groty. W miejscowości Sidari trzeba zobaczyć Kanał zakochanych. Warto odwiedzić Logas Beach gdzie znajdują się gliniane klify. Nad jednym z nich zamontowana jest przezroczysta podłoga. Gęsia skórka gwarantowana. Jednym z najbardziej znanych miejsc jest Achillion Palace, który był letnią rezydencją żony Franciszka Józefa – słynnej cesarzowej Elżbiety zwanej Sissi. Warto też pojechać w góry, np. do miejscowości Spartilas, skąd widok na wyspę zapiera dech w piersiach. Korfu czy Kerkyra, dla nas nie ma znaczenia. Polecamy.
    Red.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *