kon
  • Koń trojański i uczta jakich mało

  • Wyobraźcie sobie rozległą przestrzeń: las, jezioro, łąki. Nieopodal drogi, dworek z XIX w., ten sam, do którego na polowania przyjeżdżał przed II Wojną Światową Herman Goering. Przed dworem stół zasłany obrusem, z obiadową zastawą czeka na gości. Jest ciepły, słoneczny dzień, sierpień 2015 r.

    Jesteśmy w Krępkowicach. Piękny punkt na mapie Polski. Do Łeby (czyli do morza) 46 km, do Cewic 5, do Wicka blisko 40 km. Wszędzie czekają atrakcje. Zanim zasiądziemy do obiadu – kilka obrazków poprzedzających przyjazd do gościnnego Dworku Myśliwskiego. Przybyliśmy nad morze na zaproszenie Lokalnej Organizacji Turystycznej (LOT) „Łeba Błękitna Kraina”.

    Księstwo Łeba i zaczarowane niebo
    Zaczynamy w Łebie. To nie jakieś tam zwyczaje miasto nadmorskie. To księstwo! Powołano je do życia przed 17 laty (11 czerwca 1998 r.). Wielu wtedy uwierzyło, że Łeba chce stanowić niezależny od Polski kawałek świata… Mamy przyjemność jeść obiad w towarzystwie księcia i jego żony, prywatnie państwa Renaty i Zbigniewa Koseckich. Podejmuje nas Krystyna Puszcz, członkini zarządu LOT, prezes Hotelu Wodnik. W mieście trwa właśnie V Międzynarodowy Festiwal Latawców. Niezwykła impreza, w której udział wzięło ponad 60 przedstawicieli państw z całego świata m.in. z Korei Południowej, RPA, Wielkiej Brytanii, Niemiec, Austrii, Belgii, Finlandii, Rosji, Ukrainy i Polski. Wymyślił festiwal i jest jego głównym organizatorem łebianin, Wiesław Gwizdała. Nad Bałtykiem w ostatnich dniach sierpnia pojawiały się kolorowe obiekty latające, niektóre o średnicy powyżej 20 m. Bajkowe widowisko!
    Jezioro z rybami morskimi i ruchowe wydmy

    Płyniemy po Jeziorze Łebsko ku wydmom – atrakcji na skalę europejską. Jezioro ma około 7140 m2 powierzchni i jest trzecim, po Śniardwach i Mamrach, największym pod względem powierzchni jeziorem w Polsce.
    Jest płytkie (średnia głębokość to 1,60 m), ale bardzo rybne. Występuje w nim 40 gatunków ryb słodkowodnych, a także ryby morskie. W czasie sztormów następuje zjawisko cofki – woda morska wlewa się do jeziora, a wraz z nią śledzie, flądry, dorsze, łososie… Nie są to tak dorodne sztuki jak te morskie, karleją, bo warunki mają tu gorsze, ale są!
    Najwyższa wydma w Słowińskim Parku Narodowym ma około 40 metrów. Latem, kiedy wieją słabe wiatry, nie mają siły przerzucić piasku przez całą długość wydmy i przyrasta ona na wysokość. Zmierzona wówczas może mieć np. 42 m. Zimą jest spłaszczana przez silny wiatr i może mieć nawet kilka metrów mniej. W rzeczywistości jednak jest o wiele niższa.
    – Mierzyliśmy Wydmę Łącką latem 2014 r., miała tylko 26 metrów – mówi Katarzyna Sitkowska, pracownik edukacyjny Słowińskiego Parku Narodowego. – Dlaczego? Turyści ją rozdeptują. Od maja do września na wydmę wchodzi około 300 tys. ludzi. Wchodzą, zbiegają, turlają się… Dlatego z roku na rok jest coraz niższa.
    Ale nikt w parku nie wyobraża sobie zamknięcia jej przed turystami. Jest unikatowa na skalę europejską. Proszą jedynie o nieschodzenie ze szlaku. Żeby pozostałe wydmy, których jest około 500 ha, przyrastały latem na wysokość i żeby następne pokolenia też mogły się cieszyć tym widokiem.
    Latem, kiedy wieje wiatr, można zobaczyć jak wydmy płyną. W okresie jesieni i zimy można usłyszeć jak śpiewają. Widzieliśmy – płynęły…
    Spacer po wydmach, a później plażą do Muzeum Wyrzutni Rakiet w Rąbce, gdzie Niemcy mieli w czasie wojny wojskowy poligon doświadczalny i testowali nowe typy rakiet Reihntochter i Rheinbote, zakończył pierwszy, bardzo aktywny dzień. Niezły dystans…

    Wicko czarownicami słynne

    Dawno, dawno temu tereny dzisiejszego Wicka zamieszkiwały czarownice. Noc była ich sprzymierzeńcem. Nie znosiły słońca. Pośród nich Erna – wiedźma-nieudacznik. Myliły jej się zaklęcia, proporcje składników czarodziejskich mikstur, nie miała też poczucia czasu. Pewnej nocy, zajęta zbieraniem ziół, przeoczyła czas powrotu i dopiero pianie koguta uświadomiło jej, że świta. Wzbiła się w górę na miotle, ale słońce ją oślepiło i zaczęła spadać wprost na wielki głaz. Rzuciła zaklęcie i miękko wylądowała na kamieniu zmienionym w puchową poduszkę. Zostawiła na nim ślady hamowania – odcisk bosych pięt i latającej miotły oraz przekleństwo – że kamień zostanie tu po wsze czasy, a kto go ruszy – przeklęty będzie na wieki. I jak zapowiedziała, tak się stało – kamień przenieśli najpierw Krzyżacy – wiadomo jak to się skończyło – Grunwald, później budowniczowie drogi, którym zawadzał – zmarli na nieznaną chorobę, następnie pewien Łebianin – bo chciał mieć go w swoim ogrodzie – dręczyły go koszmarne sny, póty kamienia nie odstawił w miejsce, skąd go wziął… Dzisiaj kamień leży przed biblioteką w Wicku. Niestety – do góry nogami, dlatego śladów na nim nie widać. Ale czarownice w Wicku wciąż są, stały się symbolem miasteczka, co roku odbywa się tam ich zlot.
    Są w okolicy także bardziej namacalne atrakcje, pałac i kościół z XVII w. w Charbrowie, pałac w Poraju (pysznie tam karmią), stadnina koni i pałac w Nowęcinie… A także kościół z 1659 roku w Roszczycach, gdzie w krypcie znajdują się zmumifikowane ciała rodu Krokowskich. Wszyscy zmarli ponoć na cholerę…

    Egipt, kurhany, gród rzymski i koń trojański

    Przez teren gminy Cewice biegła granica krzyżacka, zachowały się graniczne kamienie, na szczęście tak wielkie, że nie ma możliwości ich ruszenia. I wciąż można je oglądać. Opowiada o tym wójt gminy Jerzy Pernal. I dalej, że są tu też kurhany z początków chrześcijaństwa – na trenie Unieszyna, Unieszynka i Krępkowic – porozrzucane pośród lasów, zarośnięte. W miejscowości Czarnówko, na północ od Lęborka – archeolodzy na kilku hektarach odkryli największe cmentarzysko na terenie Polski – z pierwszego wieku przed naszą erą – miejsce pochówku przedstawicieli kultury wielbarskiej. Kilka tygodni temu znaleziono tam naszyjnik w kształcie egipskiego skarabeusza. Czyżby ślady kontaktów ze starożytnym Egiptem?
    W historii zanurzeni odwiedziliśmy w Oskowie największego konia trojańskiego na świecie (w 2013 r. wpisany do Księgi Rekordów Guinessa). Ma 16,35 m wysokości, 15,60 m długości, 6,25 m szerokości i waży 5 ton! Spotkaliśmy się tam z grupą rekonstrukcyjną Legio X, której twórcą jest Wiesław Formela, pomysłodawca budowy konia.

    Kajaki, windsurfing i Świętopełk

    Planowany spływ kajakowy nie był możliwy, bo z powodu tegorocznej suszy, rzeki wyschły. Było za to pływanie kajakami po Jeziorze Bukowińskim. Relaks jakich mało! Dla kogo kajaki zbyt spokojne, może popróbować windsurfingu, który jak przekonuje Maciej Borowski, instruktor Habenda Windsurfing nad jeziorem Sarbsko – jest dla każdego. To świetny akwen wiatrowy, znakomity do uprawiania windsurfingu. Do połowy jeziora jest metr głębokości. Uczyło się tu surfowania tysiące ludzi. To tylko kilometr od morza i 7 km na wschód od Łeby.
    Jeszcze idziemy odwiedzić dąb szypułkowy Świętopełk – lat 641. Ma około 8 m w obwodzie i około 22 m wysokości. Imponujący. Nie można też nie wspomnieć koncertu sygnałów myśliwskich w wykonaniu Wiesława Kellera, zastępcy nadleśniczego i kierownika Zespołu Trębaczy Myśliwskich „JANTAR” przy Nadleśnictwie Cewice i jego syna.

    Uczta pod gołym niebem

    Krępkowice. Przed Dworkiem Myśliwskim stół zasłany obrusem, z obiadową zastawą czeka na gości. Siadamy. Pierwszy jest krem z pachnących pomidorów. Poezja. Później następuje uczta. Wjeżdżają na stół: marchewka z masłem i bułką tartą, fasolka szparagowa, buraczki na ciepło, mizeria, żeberka w sosie mirabelkowym, polędwiczki z kurkami, ziemniaki, potrawka z ryżu… Na deser jeszcze gruszki i rodzynki z budyniem. Ufff…
    Te domowe pyszności, wszystko z własnego gospodarstwa, przygotowała gospodyni tego miejsca Zofia Smardz, która wraz z mężem w Dworku Myśliwskim w Krępkowicach znalazła swoje miejsce na ziemi. Aż zazdrość bierze. Na wypoczynek, niekoniecznie tylko latem, można się tam wybrać…
    Wracamy do Łeby, a stamtąd do swoich domów. Będzie nam brakowało krainy, gdzie wszystko jest na miejscu – morze, jezioro, rzeki, lasy i życzliwi ludzie.
    Ilona Miluszewska

     

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *