marchew
  • Odżywianie w walce z rakiem

  •  

    Październik jest miesiącem dedykowanym walce z rakiem. Dużo się wtedy mówi i pisze o profilaktyce i metodach leczenia chorób nowotworowych. Problem bowiem jest bardzo poważny i dotyczy każdego z nas.

    Nowotwory złośliwe są drugim (po chorobach układu krążenia) zagrożeniem życia w Polsce. Szczególnie niebezpieczne są dla młodych osób poniżej 65 roku życia, bo w tej grupie stanowią główną przyczynę zgonów (1/3), co znaczy, że co trzecia osoba umiera z powodu raka. Mieszkańcy i włodarze województwa lubuskiego powinni być szczególnie wyczuleni, ponieważ jesteśmy w niechlubnej czołówce zachorowalności i śmiertelności z powodu chorób nowotworowych i układu krążenia w Polsce. W 2013 roku w naszym województwie, na choroby układu krążenia, zmarło najwięcej osób w Polsce, a w roku 2010 najwięcej hospitalizacji z powodu nowotworów odnotowano w szpitalu w Zielonej Górze. Od tego czasu problem zachorowalności na raka nie zmniejsza się, a wręcz narasta.
    Stąd potrzeba nieustannego informowania społeczeństwa o możliwości unikania tak poważnego zagrożenia. Szczególny nacisk kładzie się na informowanie o badaniach profilaktycznych, które umożliwiają zdiagnozowanie choroby we wczesnym stadium i zwiększają szansę na wyleczenie. Badania te nie uchronią nas jednak przed zachorowaniem i dlatego stanowią tzw. profilaktykę wtórną. Profilaktyką pierwotną, zapobiegającą zachorowaniom, jest zmiana stylu życia, gdyż okazuje się, że główną przyczyną najczęściej występujących nowotworów: raka piersi, prostaty, jelita grubego, żołądka i płuc jest niewłaściwe odżywianie (wg WHO ponad 40% przypadków raka u mężczyzn i ponad 60% u kobiet), mało ruchu i palenie papierosów.
    O ile jednak dziedzina badań profilaktycznych, wymagająca drogiego sprzętu i obsługi wykwalifikowanego personelu, bardzo się rozwinęła, o tyle działania w zakresie profilaktyki pierwotnej (wymagające nieporównanie mniejszych nakładów finansowych, a dające ogromne oszczędności), od wielu lat ciągle raczkują. Instytucje odpowiedzialne za zdrowie Polaków jakby nie zauważały problemu, np. NFZ nie refunduje porad dietetycznych, podczas gdy połowa społeczeństwa cierpi na nadwagę i otyłość. Brakuje powszechnych, spójnych programów edukacyjnych zarówno dla dzieci w przedszkolach i szkołach, jak i kampanii społecznych dla dorosłych. Skutki wyraźnie widać w statystykach.
    Jeśli więc chcecie być zdrowi Drodzy Czytelnicy, musicie wziąć sprawy w swoje ręce. Waszym głównym wrogiem jest nadmiar tkanki tłuszczowej. Zmierzcie się w pasie. Jeśli macie powyżej 90 cm (kobiety) lub 100 cm (mężczyźni), miejcie się na baczności, bo jesteście w grupie wysokiego ryzyka i grozi Wam śmiertelne niebezpieczeństwo.
    Otyłość stanowi jeden z podstawowych czynników powodujących wzrost zachorowalności na raka. Osoby otyłe mają trzykrotnie mniejszą szansę na wyleczenie choroby i o około 30% wzrasta u nich ryzyko przerzutów i nawrotów raka. Koszty leczenia osoby otyłej są więc o wiele wyższe, niż osoby szczupłej. Wniosek wydaje się więc oczywisty: chcesz żyć w zdrowiu – schudnij i systematycznie kontroluj masę ciała. Jej wzrost świadczy o nadmiernej podaży kalorii i zbyt niskiej aktywności fizycznej. Trzeba zacząć zdrowo jeść: ograniczyć do minimum spożycie słodyczy, słodkich napojów, słodzonych produktów nabiałowych i białego pieczywa. Zmniejszyć spożycie czerwonego mięsa i wędlin. Wyeliminować żywność wysoko przetworzoną. Jeść więcej warzyw (w każdym posiłku), zdrowych tłuszczów w olejach, ziarnach i orzechach. Pieczywo jeść z pełnego przemiału, najlepiej żytnie. Do obiadu podawać kasze lub ryż brązowy (albo basmati). Białka dostarczać z różnorodnych źródeł, nie tylko z mięsa drobiowego i ryb oraz chudego nabiału, ale także z nasion roślin strączkowych (fasole, soczewica, ciecierzyca, groszek), jaj (z dobrego chowu), orzechów i warzyw. Należy wstać z kanapy i codziennie przez około 45 minut energicznie spacerować. Choćby w drodze do pracy. To niezbędne minimum ruchu.
    Otyłość nie jest bowiem ani ładna ani zdrowa. Niesie za sobą cierpienie i koszty.
    Odchudzanie zaś to nie fanaberia, ale ważna dla zdrowia publicznego procedura, pozwalająca na polepszenie stanu zdrowia milionów Polaków. Oczywiście, zdrowe odchudzanie nie może być gwałtowne i oparte na drastycznie ograniczających składniki pokarmowe „dietach”. Spadek masy ciała powinien być stopniowy i wynosić od około 0,5 kg do maksymalnie 1,5 kg tygodniowo. Posiłki powinny być spożywane regularnie, o tych samych porach. Należy pamiętać o uzupełnianiu około dwóch litrów płynów dziennie. Nie należy dopuszczać do wygłodzenia.
    Schudnięcie i utrzymanie prawidłowej masy ciała wymaga konsekwencji i cierpliwości.
    Nie jest łatwe, ale do zrealizowania w każdym wieku. Udowodniły to panie z Zielonogórskiego Stowarzyszenia Amazonek, które podjęły wyzwanie i uczestniczyły w realizowanym w maju i czerwcu projekcie „Zmiana stylu życia a zdrowie Amazonek”. Przez 10 tygodni trwania projektu i przestrzegania skomponowanej przeze mnie diety, pod opieką trenerki zdrowia, 9 uczestniczek w wieku 56-70 lat zrzuciło łącznie 38,5 kg tkanki tłuszczowej, najwięcej – 7 kg. Nie odwodniły się, a dzięki zwiększonej aktywności fizycznej (treningi nordic walking i gimnastyka), nie straciły tkanki mięśniowej. Wiek metaboliczny Pań obniżył się łącznie o 79 lat, a rekordzistka odmłodniała aż o lat 18. Obwody w pasie zmniejszyły się średnio o ponad 6 cm u każdej z Pań! Wskaźnik stanu zapalnego w organizmie (białko CRP) obniżył się u 7 uczestniczek. Te imponujące wyniki są osiągnięciem kobiet w dojrzałym wieku, które pokonały poważną chorobę. Są więc dowodem na to, że ani wiek, ani przebyta choroba, nie są przeszkodą w zdrowym odchudzaniu i że zawsze jest czas na zmianę złych przyzwyczajeń.
    Bo jest to droga ku zdrowiu, którego wszystkim życzę.
    Lidia Aleksandrowicz – dietetyk, biolog
    Więcej o zdrowym odchudzaniu przeczytacie na moim blogu dietyiprzepisy.blog.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *