hagia
  • Orient na wyciągnięcie ręki

  • Tylko 2,5 godziny lotu z Berlina dzieli nas od Stambułu, dawniej zwanego Konstantynopolem. Historia miasta sięga VII wieku p.n.e. – właśnie wtedy uciekinierzy z Grecji założyli tutaj swoją kolonię. W XV wieku miasto zostało zdobyte przez Turków i tym samym stało się stolica imperium osmańskiego.

    Stambuł to największe miasto Turcji i jednocześnie jedno z największych na świecie. Jest podzielone Cieśniną Bosfor na część europejską i azjatycką. Całość jest ogromna i chyba nikt nie jest w stanie wszystkiego zobaczyć. Podstawową bolączką miasta są korki. Może się zdarzyć, że na pokonanie 500 metrów potrzeba 20!!! minut. Nie dajcie się nabrać na kurs taksówką z lotniska. Jedzie tak samo długo jak autobus, a jest 4 razy droższa.

    Na Stambuł mieliśmy niecałe trzy dni. Jak zawsze w naszych podróżach, priorytetem jest jedzenie, ale oczywiście odwiedziliśmy główne zabytki Stambułu czyli Haga Sofię, Błękitny Meczet i Hipodrom z Kolumną Wężową odlaną w 479 p.n.e. Wrażenia naprawdę fantastyczne. Ogrom budynków oddaje dawną potęgę imperium tureckiego. Do tego przepłynęliśmy się statkiem po Bosforze co pozwoliło z perspektywy spojrzeć na miasto i przybić do brzegu Azji.

    A teraz to co najsmaczniejsze. Tureckie dania składają się przede wszystkim z mięsa i świeżych warzyw (bakłażan, ogórek, dynia, papryka, pomidor, ziemniak i cebula). Jak wszyscy wiedzą, ze względów religijnych wieprzowiny się tu nie spożywa. Dania mięsne to przed wszystkim jagnięcina i wołowina. które najczęściej podawane są z grilla lub przygotowane jako kebab. Jest oczywiście kurczak i turecka pizza pide. Płaski wypiekany w piecu chleb na którym kładzie się ser, mielone mięso i warzywa. Istnieje oczywiście kilka wersji tego dania, małe, okrągłe, duże, podłużne, ale zawsze cienkie. Do popicia sok z granatów, wyciskany na każdym rogu ulicy. Niebo w gębie.

    Osobny temat to ryby, których wybór w Stambule jest ogromny. Przy moście Galata są trzy łajby na których grilluje się głównie rybę podobną do makreli, wkłada do bułki z warzywami i gotowe. Pyszne. Na samym moście (na całej długości), stoi chyba kilkuset!!! wędkarzy, którzy łowią małe rybki i sprzedają potem do restauracji położonych pod mostem. Jak widać o świeżość ryb nie musimy się martwić. O smak też nie. Zjedliśmy tam kolację. Znakomita.

    Na koniec coś słodkiego, a w zasadzie niewiarygodnie słodkiego, bo wypiekami tureckimi nie da się przejeść. Najbardziej popularna i charakterystyczna jest baklava, czyli ciasto przekładane warstwami miodu, migdałów, orzechów włoskich i pistacji. Całość oblana i nasączona płynnym lukrem. Tak mniej więcej wyglądają wszystkie ciasta.

    Trzy dni minęły błyskawicznie i trzeba było wracać. Polecamy wszystkim taką wycieczkę. Przy odrobinie szczęścia bilety z Berlina to Stambułu można kupić w bardzo atrakcyjnej cenie na stronie www.flypgs.com.
    red

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *