NOWA PIRAMIDA ZYWIENIA (1)
  • Zmienny jak piramida

  • Jedz mało jajek! Jedz dużo jajek! Kawa szkodzi! Kawa jest zdrowa! Jedz dużo mięsa! Jedz mało mięsa! Masło jest zdrowe! Unikaj masła! Długo można by ciągnąć tę wyliczankę wzajemnie sobie przeczących zaleceń, jakimi bombardują nas od dziesięcioleci specjaliści od zdrowego odżywiania.

    To, że światowi uczeni zmieniają swoje zalecenia, czasem diametralnie, nie wynika z ich kaprysów, ale zwykle z rozwoju wiedzy na temat tego, co dla nas dobre, a co może nam zaszkodzić. Złośliwi mówią, że czasem wynika też z nacisków i finansowych zachęt konkretnych koncernów. Wystarczy spojrzeć na niegdysiejszą wojnę producentów margaryn z producentami masła. Pomijając jednak takie i podobne fakty, do zaleceń naukowców warto podejść serio, choć niekoniecznie na klęczkach.

    Pierwsza była sto lat temu

    Niedawno polscy specjaliści od zdrowego odżywiania przedstawili nową piramidę żywieniową. Piramida to graficzny zapis, który pokazuje nam czarno na białym zalecane proporcje produktów spożywczych. Im wyżej na rysunku jest dany produkt, tym powinniśmy jeść go mniej.
    Warto wiedzieć, że odpowiednik pierwszej piramidy żywieniowej pojawił się dokładnie sto lat temu. Opracował ją w 1916 r. Amerykański Departament Rolnictwa. Jej graficzny symbol nie był trójkątem, lecz kołem, podzielonym na siedem części, w których umieszczono rysunki i nazwy niezbędnych dla zdrowia produktów. Zasada jednak była taka sama, jak w dzisiejszych piramidach. Zalecenia tej „piramidy” obowiązywały aż do II wojny światowej.
    Zaraz po wojnie nikt nie miał głowy do zajmowania się zasadami zdrowego odżywiania. Nowe zalecenia powstały więc dopiero w 1956 r. Ich żywot był długi, bo aż 36-letni.

    Nie stali się zdrowsi ani chudsi

    Dopiero w 1992 r. ogłoszono nowe zasady i wtedy też po raz pierwszy pojawił się ich zapis w postaci charakterystycznego trójkąta, czyli właśnie piramidy. Na jej spodzie jest pieczywo, ryż, makaron. Ich zalecano jeść najwięcej, choć zaznaczono, że najzdrowsze są te pełnoziarniste. Na drugim piętrze są warzywa i owoce. Na trzecim – obok siebie – mleko, jogurty, sery a także mięso, drób, jaja, orzechy, sucha fasola. Ostatnie, najwyższe piętro, to tłuszcze zwierzęce, oleje, słodkości. Zaleca się używać ich oszczędnie.
    Ta Piramida Zdrowego Żywienia (bo tak ją nazwano) też była autorstwa Departamentu Rolnictwa Stanów Zjednoczonych. Wyraźnie w niej widać, że za korzystne uznano jedzenie węglowodanów, a za niekorzystne – tłuszczów. Stosujący się do niej Amerykanie jednak nie stali się zdrowsi ani chudsi, a nawet wprost przeciwnie.

    Nie wszystkie tłuszcze są złe

    Nic dziwnego więc, że dość szybko Piramida Zdrowego Żywienia doczekała się licznych krytyków. Najbardziej znanym spośród nich był chyba dr Walter Willet z Harwardzkiej Szkoły Ochrony Zdrowia Publicznego. Już rok wcześniej, bo w 1991 r., przedstawił swoją własną piramidę. Zakwestionował w niej powszechnie obowiązujące wskazówki dietetyczne. Czyli te, które zakładały codzienne spożywanie od sześciu do jedenastu porcji chleba, płatków zbożowych i makaronu, od dwóch do trzech porcji mięsa, drobiu, ryby, suchej fasoli, jajek i orzechów oraz bardzo niewielką ilość tłuszczów, olei i słodyczy.
    Willet przekonywał, że nie tylko cukier zawarty w słodyczach czy napojach tuczy. Tuczą też węglowodany złożone, zawarte choćby w pieczywie, makaronach, ryżu, ziemniakach. Dzieje się tak dlatego, że bardzo szybko po spożyciu zamieniają się one w glukozę. Twierdził też, że nieprawdą jest, że trzeba drastycznie ograniczać spożycie tłuszczów. Niektóre z nich są niezbędne dla naszego zdrowia. To oleje i oliwy. Szkodzą natomiast tłuszcze nasycone, zawarte choćby w maśle, smalcu, tłustym mleku, serach i w tłustym mięsie. Jego zasługą jest to, że już nie mówimy, że wszystkie tłuszcze są złe.

    Doktor Willet nie był sam

    Walter Willet zburzył dotychczasową piramidę żywienia. Nie był jednak sam. Podobnym torem podążał choćby nowojorski kardiolog dr Robert Atkins, który za wszelkie nieszczęścia obwiniał cukry, a na piedestale stawiał tłuszcze. A także Polak, twórca dość skrajnej diety optymalnej, Jan Kwaśniewski.
    Pomijając skrajności dietetycznych rozmyślań Atkinsona i Kwaśniewskiego, należy podkreślić, że ich zasadniczy kierunek wskazań jest słuszny, co potwierdzają różne naukowe badania. Nadmiar węglowodanów w diecie nie jest wskazany, ale zero tłuszczów też nie. Najlepiej zachować więc zdrowy rozsądek. Na pewno jest lepszy od dietetycznego doktrynerstwa.

    Ruch i gimnastyka w jadłospisie

    Nowością piramidy żywienia doktora Willeta jest to, co zawarł w jej podstawie. To codzienne ćwiczenia fizyczne i kontrola wagi. We wcześniejszych piramidach koncentrowano się na produktach spożywczych. O roli ruchu nie wspominano. Włączenie do codziennego menu gimnastyki i innych form fizycznej aktywności dziś wydaje się oczywiste.
    Ciekawe jest to, że do swojej idei Willet dość szybko przekonał też innych żywieniowców. Także autorów piramidy żywności z Departamentu Rolnictwa USA. Już w 2005 r. pod wpływem fali krytyki zmodyfikowali swoją Piramidę Zdrowego Odżywiania i dodali do jej podstawy właśnie ruch i ćwiczenia fizyczne, jako niezbędny czynnik zachowania zdrowia. Zmienili też nieco zawartość jej pięter. Przyczynił się też do tego fakt, że trudno było nie zauważyć, że choroby cywilizacyjne stają się plagą. Antidotum na nie miało być nie tylko odpowiednie odżywianie, ale i połączenie go z wysiłkiem fizycznym. To dziś już standard we wszystkich zaleceniach żywieniowych na świecie.
    A wracając do Polski i najnowszych zaleceń naszych specjalistów od zdrowego odżywiania… Pod koniec stycznia br. podczas I Narodowego Kongresu Żywieniowego przedstawili oni „Piramidę zdrowego żywienia i aktywności fizycznej”. Właśnie tak: ”…i aktywności fizycznej”. Bez niej trudno zachować zdrowie.

    Samo zdrowe odżywianie się to dopiero połowa sukcesu. Zaraz nad podstawą podkreślającą rolę aktywności fizycznej, autorzy polskiej piramidy umieścili warzywa i owoce, co też jest nowością.

    Grażyna Zwolińska

    Nowa Piramida Zdrowego Żywienia

Dodaj komentarz